Podsumowanie 100 dni redukcji + ważenie

Witajcie Kochani

W sobote "stuknęło mi" sto dni na redukcji. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Zwykle zawsze planowałam, że zacznę od konkretnego dnia, albo od poniedziałku. Zawsze było coś. Aż pewnego dnia poprostu wbiłam posiłek w apke i jakoś poszło. Po wcześniejszych porażkach nie nastawiałam się optymistycznie. Nie miałam żadnych konkretnych planów ani oczekiwań. Tak lepiej. Żeby potem się nie rozczarować.  I poszło zaskakująco łatwo. Póki co żadnych wpadek. Trzymam grzecznie kalorie. I nawet nie muszę że sobą walczyć, w co nie moge do tej pory uwierzyć.

Redukcję zaczęłam 29 listopada z wagą 105 kg :(  A to waga z niedzieli.


Jakby mi ktoś w listopadzie powiedział, że tyle schudnę i to bez większych problemów, to kazałabym mu się iść leczyć na głowę:)

Ściskam wszystkich...
Fat pig 




Komentarze

  1. Wow! Bardzo, ale to bardzo gratuluje tak dużego spadku wagi!

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje! ja sama przechodzę teraz na redukcje i mam nadzieję, że pójdzie mi tak rewelacyjnie jak Tobie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super poszła Ci redukcja, mam nadzieję, że ja się nie poddam i też mi dobrze pójdzie. Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i miłego dnia :*

Popularne posty